Reportaż ślubny A&M

Square

Chciałoby się zacząć ten wpis od utartego już powiedzenia ‘co to był za ślub!!!’, ale wierzcie mi, że w tym przypadku to nie pusty frazes, a szczera prawda!
Te słowa mogą oczywiście oznaczać dla każdego coś innego, ale dla mnie zawsze składają się na nie cztery czynniki: dobra energia Pary Młodej, wizualne piękno detali, fantastyczna zabawa gości i emocje, które obserwując zza aparatu, zostają ze mną na długo.
Ślub A&M spełniał wszystkie powyższe kryteria. Ba! Wyrobił normę za kilka ślubów!
Przepiękny kościół w Czechach, fantastyczna oprawa muzyczna zapewniona przez kwartet smyczkowy, wyjątkowy bukiet ślubny, klasyczna, a zarazem nietuzinkowa suknia, uśmiechy, które nie schodziły z ust zarówno nowożeńcom, jak i gościom i to „coś” co określiłabym jako dobrą aurę, którą czuło się od A&M, ich rodzin i gości.
Na koniec muszę przyznać, że po prostu bardzo polubiłam tych dwoje. Za ich ciepło, subtelność, normalność, za to, jak na siebie patrzą i że mają takie trochę stare dusze.
Mam nadzieję, że też ich polubicie oglądając ten reportaż ślubny.
Dobrego dnia Kochani!





Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *